Zapraszamy na najnowszy odcinek z cyklu Pole Express, w którym eksperci firmy Agrosimex prosto z pól Opolszczyzny analizują sytuację na plantacjach terminowo sianych zbóż ozimych. W tym materiale podpowiadamy, jak mądrze zaplanować pierwsze wiosenne zabiegi, oceniamy realne zagrożenie ze strony chorób grzybowych oraz doradzamy, jak zredukować stres roślin i odżywić je przed strzelaniem w źdźbło. Nie zabraknie też ważnych wskazówek dotyczących skracania łanu i dbania o system korzeniowy w obliczu nadchodzących deficytów wody!
Sprawdź, czego dowiesz się z filmu:
0:55 – W jakiej fazie wykonać zabieg T1?
2:26 – Jak odżywić rośliny w fazach krzewienia i strzelania w źdźbło?
4:40 – Jakie choroby zwalczamy w fazie T1?
5:44 – Jak chronić łan przed chorobami?
7:24 – Jaką strategię ochrony przyjąć w warunkach niskich temperatur?
8:28 – Czy można jeszcze zadbać o rozwój systemu korzeniowego?
10:50 – Jak chronić łan z użyciem Provati 460 EC?
11:50 – Jak wesprzeć rośliny z użyciem biostymulacji?
14:00 – Jak przeprowadzić regulację roślin?
Dowiedz się, jak optymalnie podejść do ochrony i odżywiania swoich zbóż w tej krytycznej fazie wegetacji oraz jak przygotować rośliny na zmieniające się warunki pogodowe, aby zapewnić sobie wysoki plon.
Obejrzyj komunikat:
Zabieg T1 w zbożach – Wszystko, co musisz wiedzieć
Maciej: Dzień dobry państwu. Zapraszamy na kolejny odcinek Pole Express. Dziś na polach Opolszczyzny będziemy oglądać plantację terminowo sianych zbóż. Jest ze mną koleżanka Iwona Janda Malina z Działu Nawozów. Bardzo się cieszę, że zawitałaś tutaj na naszą Opolszczyznę. Jak widzisz, pole jest dosyć duże, w całkiem niezłych fazach rozwojowych, bo zaczynamy kończyć krzewienie, więc samo się nasuwa: powinniśmy zacząć myśleć już o jakichś zabiegach w zbożach.
Iwona: Dokładnie. Koniec krzewienia. Za chwilę wejdziemy w fazę strzelania w źdźbło, więc aż się prosi o regulację, ochronę fungicydową, no i warto byłoby odżywić roślinę. Także o tym w dzisiejszym odcinku. Zapraszamy do obejrzenia. Zapraszamy.
Czy można połączyć regulację wzrostu z ochroną fungicydową?
Maciej: Iwona, zobacz, mówimy, wykonujemy zabiegi przede wszystkim w BBCH 31, czyli pierwsze kolanko 1 cm nad węzłem krzewienia. No dobrze, ale czy to jest zawsze odpowiedni moment?
Iwona: Teoretycznie idealnie byłoby to podzielić. Mamy trzy cele do realizacji: ochronę fungicydową, regulację i odżywianie. I teoretycznie idealnie byłoby w fazie końca krzewienia zastosować nawożenie dolistne z biostymulacją i tutaj już możemy do tego podłączyć ochronę fungicydową i wtedy wykorzystujemy też to działanie zapobiegawcze w mocniejszym stopniu środków fungicydowych. No i wtedy czekając na to, aż to pierwsze kolanko oderwie się od węzła krzewienia na te pół centymetra czy do centymetra, tak jak powiedziałeś, no wtedy jest idealna faza na regulację wzrostu. Praktyka niestety pokazuje, że to łączymy, no bo mamy krótkie okna pogodowe.
Maciej: No właśnie, czyli widzicie państwo, ta nasza T1 w BBCH 31, czyli w tym pierwszym kolanku, to nie jest konieczność zabiegu fungicydowego. To nie jest konieczność też zabiegu takiego odżywiającego, biostymulującego. Konieczne jest wykonanie akurat wtedy samego efektu skrócenia, bo to jest najważniejszy moment, kiedy nam się źdźbło rozjeżdża.
Jakie nawożenie dolistne zastosować na koniec krzewienia zbóż?
Maciej: No dobrze, ale powiedziałaś fajną sprawę. Zróbmy w krzewieniu bardzo dobre, uważam, zalecenie: zrobić odżywianie nieco wcześniej. Czy to połączymy z fungicydem, czy nie, no to już będzie zależeć od państwa też. Zobaczymy, jak pozwolą na to temperatury. No bo niestety niektóre substancje czy większość substancji wymaga tych 12 przynajmniej stopni Celsjusza, bo to są triazole. Ale jeżeli robimy odżywianie, co byś poleciła jako taki najważniejszy i najbardziej efektywny właśnie w tej chwili zabieg, jakie produkty na pierwszy rzut?
Iwona: Generalnie moment strzelania w źdźbło to jest moment krytycznego zapotrzebowania zbóż na mangan, cynk, miedź, również na fosfor, na azot. Także idealnie byłoby właśnie tę fazę rozwojową wyprzedzić. Gros rolników wykonało zabiegi tak zwane T0, zabiegi regeneracyjne po zimie i tam już były aplikowane mikroelementy i makroelementy. Więc tutaj powiedzmy, że już ten ciężar tego odżywiania pierwszego po ruszeniu wegetacji jest trochę zmniejszony. Tam gdzie to nie było bądź tam, gdzie wcześniej były stosowane niższe dawki, warto oczywiście teraz roślinę dokarmić.
Iwona (kontynuacja): No i właśnie tym wspomnianym już przeze mnie manganem, który będzie bardzo mocno wpływał na metabolizm azotu, na przemianę i na pobieranie fosforu, będzie również intensyfikował fotosyntezę, czyli ten proces budowania plonu. Do tego bardzo ważne jest, by zastosować również cynk, który tutaj stricte będzie nam rozwijał system korzeniowy. A to, by ten korzeń się cały czas rozwijał, jest totalnie w naszym interesie, ponieważ już teraz widzimy, że obawiam się, że nadchodzi susza. Włośniki powinny przez cały sezon wegetacyjny się rozwijać i penetrować glebę, wyciągać z niej wodę i składniki odżywcze. No i teraz też idealnie byłoby zastosować miedź.
Czym dokarmiać rośliny przed kwitnieniem?
Iwona (kontynuacja): Dlatego to warto dodać do zabiegu, czy to w postaci płynnej nawozu kompleksowego ASX Complex Liquid, gdzie mamy wszystkie makroelementy, te, które można, czyli kationy metali są w formie chelatów, co daje nam ogromny komfort tworzenia mieszanin zbiornikowych. Jeśli ktoś preferuje proszki, to mamy już tutaj nasz sprawdzony ASX Complex Mangan Forte. Również pełna pula wszystkich mikroelementów właśnie z naciskiem na ten mangan i tutaj stosujemy dawkę kilogram na hektar. Tego pierwszego 2 l na hektar i mamy pełne odżywianie mikroelementowe. Tak, powinniśmy je zrealizować w 100% do fazy kwitnienia, więc teraz jest idealny czas na pierwszą bądź kolejną dawkę tych składników odżywczych.
Ochrona fungicydowa w niskich temperaturach – co polecają eksperci?
Maciej: No dobrze, ale z czym byśmy to połączyli? No musimy zadbać troszeczkę o grzyby, prawda? Myślę, że jak najbardziej łamliwość, o której się mówi bardzo szeroko w dzisiejszych czasach, no poza cyprodynilem, protiokonazol, który jest wszechobecny praktycznie w każdym produkcie, w każdych mieszankach, zdałby radę, ale potrzebuje temperatur.
Iwona: No jeżeli pojawią się temperatury, a prognozy pokazują, że ma już od następnego tygodnia być po 15, 16 stopni w ciągu dnia...
Maciej: Tak, teraz to sobie ciężko wyobrazić, bo jest bardzo zimno, naprawdę zimno, proszę mi uwierzyć. Natomiast co później zrobimy? No później musimy zadbać właśnie o te choroby. Ja zwykle zwracam uwagę, że też na przykład sam cyprodynil albo niektóre rozwiązania, mimo że zwalczają samą łamliwość, nie zwalczają fuzarium, a mamy fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła, która jest bardzo często też mylona z łamliwością.
Jak zwalczyć mączniaka i septoriozę w zbożach?
Maciej (kontynuacja): Mamy pierwsze septoriozy, to widać w tej chwili na starych liściach jeszcze, ale już te septoriozy jesienne czy zimowe wychodzą i one będą się dalej rozprzestrzeniać. Pojawia się gdzieniegdzie mączniak, szczególnie na przykład w jęczmieniu i to jest bardzo ważne, żebyśmy o to zadbali. Jeżeli chodzi o moje zalecenia na T1, na pewno ten protiokonazol i myślę, że jeżeli mówimy o produkcie Bolt 250, który ma 250 g protiokonazolu, to takie 0,6 do nawet 0,8 to jest optymalne. Jest to bardzo tani zabieg, natomiast brakuje w tym jakiegoś dodatku na mączniaka.
Maciej (kontynuacja): I z tym mączniakiem, żebyśmy sobie dobrze poradzili, to albo może być to zabezpieczający proquinazid, czyli Talius 200 EC. Będzie długo nam działał, długo zabezpieczał. Albo jeszcze lepszy, który też zabezpiecza, ale też wyniszcza, Cyflux 50 EW, czyli cyflufenamid. I taki dodatek, powiedzmy, że 150 ml na hektar Cyfluxu jest idealną kompozycją właśnie do tego protiokonazolu i z drugiej strony jesteśmy w stanie, jeżeli oczywiście będą te temperatury, połączyć to z twoim zabiegiem odżywczym.
Jak skutecznie zatrzymać ogniska chorobowe i uzupełnić lukę temperaturową?
Iwona: Tak. No i to wszystko jest też bardzo ważne, żeby to stosować w zbliżonym czasie, ponieważ dobrze odżywiona roślina manganem będzie bardziej odporna na mączniaka.
Maciej: Tak, oczywiście.
Iwona: I każdy składnik odżywczy wpływa również na tę odporność roślin na choroby. Tak jak powiedziałeś o tych chorobach, które już widać w jęczmieniach i w jęczmieniach ozimych na ten moment już widać plamistość siatkową, która hoduje się w pewnym sensie od jesieni, bo jesienią nie było bardzo często możliwości, by wykonać zabieg ochronny. Tak, zapytałam i zasugerowałam te chłody, te niskie temperatury. No bo wspomniałeś o tym, że fungicydy zazwyczaj potrzebują przynajmniej tych 8, 10, a najlepiej 12 stopni Celsjusza w zależności od substancji. Tak, możemy tę lukę temperaturową uzupełnić, bo mamy produkt Remedy Complex, który będzie działał już nawet poniżej 5 stopni Celsjusza.
Maciej: No właśnie, czyli jeżeli jest zimno, a my widzimy już pierwsze ogniska chorobowe i chcemy zatrzymać to, mamy na to remedium.
Iwona: Dokładnie. Miedź systemiczną, czyli miedź skompleksowaną kwasem heptaglukonowym. Miedź, która wnika do rośliny, ale też w niej krąży. Dzięki temu chroni nowe przyrosty. Do tego siarka i aminokwasy. Także jest to uzupełnienie tego zabiegu fungicydowego i wypełnienie tej luki temperaturowej. No bo prognozy mamy teoretycznie korzystne, kilkanaście stopni, ale jeżeli się uda i też zadajmy sobie to pytanie, czy to jest temperatura średniodobowa, czy to jest tylko temperatura przez kilka najcieplejszych godzin w dobie.
Jak stymulować system korzeniowy w obliczu nadchodzącej suszy?
Maciej: Jesteśmy uzależnieni od pogody. Musimy patrzeć też na ewentualne opady, których nie brakuje. Spodobało mi się to, co powiedziałaś o mikroelementach i rozbudowie systemu korzeniowego, bo w tej chwili wody nie brakuje i to jest właśnie złudne, bo przez to w zasadzie rośliny nie będą budować większego systemu korzeniowego, czyli ten system takiego leniwego korzonka, który nie chce rosnąć, bo ma wodę i wszystko pod dostatkiem.
Iwona: Tak. No był już taki moment, że robiło się groźnie, że już widać było nawet tutaj na Opolszczyźnie czy na Śląsku, że ta gleba pękała. Ostatnie kilka dni... Nie wiem czy to mówić czy nie, bo wiem, że wiele osób nam zazdrości, ale mamy trochę opadów. Dzisiaj również rano padało, ale wiem, że w wielu miejscach te opady były symboliczne bądź nie wystąpiły wcale. I tutaj właśnie ten czas na rozbudowę systemu korzeniowego w oziminach jeszcze mamy. Tak, jeszcze możemy roślinie podać auksyny, możemy podać roślinie kwas abscysynowy, to będzie regenerowało korzeń, ale również stymulowało go po prostu do rozwoju.
Biostymulatory i ich wpływ na ochronę zbóż przed patogenami
Iwona (kontynuacja): I te dwa hormony roślinne na gotowo możemy roślinie dodać do zabiegu w postaci preparatu Maral Zn/Mn. To jest nasza nowa wersja Maralu, która ma ten sam znany od lat wsad algowy, czyli kompleks Ryzea, wyciąg z trzech gatunków alg morskich i tam mamy całe bogactwo właśnie hormonów roślinnych, aminokwasów, witamin, barwników, związków energetycznych. Do tego mamy cynk i mangan, czyli te kluczowe ze względu na zdrowotność, ale również ze względu na metabolizm azotu, metabolizm fosforu, mikroelementy bardzo ważne w nawożeniu zbóż, zwłaszcza teraz, wczesną wiosną. I tam jeszcze mamy pełną pulę aminokwasów. Także jest to taki biostymulator, który będzie bardzo mocno nam rozwijał system korzeniowy.
Iwona (kontynuacja): Na ekranie właśnie teraz państwo widzą na przykładzie rzepaku, to jest doświadczenie ścisłe z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu. Tam była dawka 0,6 Maral Zn/Mn. Ocena efektywności tego preparatu na rozbudowę systemu korzeniowego była już po kilku tygodniach od aplikacji i widać o ile większy jest ten korzeń na roślinach traktowanych Maral Zn/Mn od kontroli. I to jest w naszym interesie, bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie się bronić przed suszą. Susza generuje ogromne straty na gospodarstwach. Możemy się trochę na nią przygotować.
Iwona (kontynuacja): I to co jeszcze jest bardzo ważne w kontekście też portfolio fungicydów, które ubożeje. Z roku na rok mamy mniej dostępnych substancji aktywnych. I tymi biostymulatorami, tak jak w przypadku Marala, możemy dodać roślinie narzędzia do walki, do ochrony przed chorobami, ponieważ w Maralu mamy jeszcze fenylopropanoidy. Są to substancje, które jak podamy roślinie dolistnie, to one uruchamiają ten system odpornościowy. Dzięki temu roślina jest bardziej odporna i na stresy, ale również na patogeny, które też są przecież formą stresu.
Gotowe rozwiązania grzybobójcze i optymalizacja nawożenia
Maciej: Ale powiem ci Iwonka, że mamy jeszcze do dyspozycji zwykłą chemię, bardzo wygodną, bardzo dobrze zarejestrowaną i to jest istotne dlatego, że w dzisiejszych czasach już każdy rolnik patrzy, czy jest ta rejestracja szeroka, która mówi zarówno o fazach rozwojowych, ale też o odpowiednich gatunkach zbóż. Mówię o nowym produkcie Provati 460 EC, który nie jest do końca aż taki nowy. 460, bo tam jest 300 g spiroksaminy i 160 g protiokonazolu. Tego protiokonazolu, o którym mówiliśmy solo, ale tutaj już nic nie trzeba będzie mieszać. Mamy spiroksaminę na mączniaka, mamy protiokonazol na mączniaka też, ale powiedzmy na wszystkie inne choroby i liści i podstawy źdźbła, czyli te podsuszki, gotowe w jednym zabiegu i dawka najlepsza na świecie, czyli litr na hektar.
Iwona: Okej. No tutaj Maćku mamy takie rozważania na temat tego co warto teraz zrobić w zbożach. Pokazujemy państwu różne opcje, czyli reasumując, skupiając się na tym aspekcie odżywczo-fungicydowym, z mojej strony mikroelementy, czy to w ASX Complex Mangan Forte, dawka kilogram na hektar, czy to ASX Complex Liquid 2 l na hektar. I do tego warto byłoby pomyśleć o biostymulacji. Bardzo dobrze się sprawdzi Maral ZnMn od pół do 1 litra na hektar.
Iwona (kontynuacja): Jeśli ktoś już zastosował ten preparat w swoich łanach i teraz przy okazji kolejnego wjazdu również chcą państwo dodać roślinom wigoru i jeszcze je wzmocnić na te być może trudne zbliżające się warunki pogodowe, no to można też zastosować StimEfekt 0,2 l/hektar, nitrofenolany potasu, które bardzo wzmocnią pobieranie przez rośliny wody, składników odżywczych, które również wzmocnią i wydłużą działanie auksyn, które odpowiadają przecież za rozwój korzeni. Ubiegły sezon pokazał nam, że StimEfekt bardzo dobrze wpłynął na uprawy, czy to w aspekcie przygotowania ich do stresu, czy to w aspekcie działania regeneracyjnego tuż po. Widzieliśmy to i na przykładzie przymrozków, i na przykładzie gradobicia.
Maciej: Zgadza się.
Iwona: Także to z mojej strony nawozowca takie opcje. Z twojej strony ochrona fungicydowa. Powiedziałeś o chorobach podsuszkowych, powiedziałeś już też o chorobach liści.
Maciej: Zgadza się.
Iwona: Reasumując, Provati.
Dlaczego warto stosować adiuwanty w zabiegach fungicydowych?
Maciej: Provati litr na hektar. Najwygodniej, najszybciej. Natomiast dla tych, którzy wolą zrobić to po swojemu i robiąc mieszankę zbiornikową na pewno 0,6-0,8 Bolt 250, czyli protiokonazol i do tego cyflufenamid, czyli Cyflux 50 EW 0,15 no powiedzmy do 0,2 l na hektar. Bardzo tanio i bardzo skutecznie. I nie zapominajmy oczywiście o adiuwantach. Bardzo dużo pomoże tutaj dodatek takiego adiuwantu jak Flipper. Wystarczy setka na hektar. To są naprawdę groszowe pieniądze, które poprawią skuteczność naszych fungicydów, poprawią też wchłanianie nawozów, więc ten dodatek się opłaci.
Iwona: Dokładnie. One wydłużają ten czas dostępności kropli roboczej z liścia do rośliny.
Maciej: Zgadza się. Ograniczają też odparowywanie i przede wszystkim lepsze pokrycie będziemy mieli liścia. Czyli nie będzie ta kropla tylko w jednym miejscu, tylko rozleje się po całym naszym liściu i powierzchnia asymilacyjna będzie dużo, dużo większa.
Jak prawidłowo przeprowadzić skracanie łanu i regulację pokroju?
Iwona: Okej. I idealnie byłoby zrobić ten zabieg teraz w fazie końca krzewienia...
Maciej: Jakby się dało.
Iwona: Jakby się dało, a potem w fazie typowego T1, czyli strzelanie w źdźbło, musimy skracać.
Maciej: Regulacja wysokości łanu. Trzeba usztywnić roślinę. Zdecydowanie, zwiększyć wysycenie roślin ligniną, no i skrócić.
Iwona: Dokładnie.
Maciej: I tutaj tak naprawdę mamy bardzo fajny produkt, który od dwóch lat jest z nami. Jest to trineksapak o nazwie Stembolk. I jeżeli ktokolwiek przejrzał sobie dobrą etykietę, mam na myśli dobrze zarejestrowany produkt z dobrymi zaleceniami, nie tylko takimi bardzo sztywnymi, ale naprawdę z dużymi możliwościami, to właśnie w Stembolk. Zobaczcie państwo, co tam jest napisane. Tam jest napisane wszystko. Nie dość, że wszystkie rodzaje upraw zbożowych, wszystkie rośliny, które nas interesują, włącznie nawet z rzepakiem i jeszcze z koniczynami, także praktycznie na wszystko.
Dawki dzielone w regulacji wzrostu – dlaczego przynoszą lepsze efekty?
Maciej (kontynuacja): Ale zwracam uwagę, że dawki są również zapisane jako dawki dzielone i one przynoszą dużo lepsze efekty, takie dawki dzielone, niż jednorazowo zrobić 0,6 takiego paku 250. Oczywiście, że tak. Dlatego róbmy to w kilku dawkach. Zobacz, patrząc oczywiście jak wygląda nasze zboże, patrząc na to jak przebieg pogody może się okazać, że susza sama zredukuje i ta druga dawka nie będzie potrzebna też.
Iwona: Dokładnie.
Maciej: I oczywiście mieszanki z CCC, czyli chlorkiem chloromekwatu i tam są też te zalecenia rozpisane, więc dla mnie podstawowa rzecz, pszenica, pszenżyto, czyli te takie uprawy poza jęczmieniem, myślę, że litr CCC, czyli tego Stabilanu 750 SL, to jest idealna sprawa właśnie w połączeniu ze Stembolkiem i w zależności od tego, jak wygląda sytuacja na polu. Czy to jest gęsty łan, czy jest wysokie nawożenie. Myślę, że takie 0,25 do 0,3 to jest odpowiednia dawka. W jęczmieniu jest zupełnie inaczej. Tam nie używamy CCC, czyli nie będzie tam Stabilan w ogóle używany. Nie ma znaczenia, nie stosujemy go. Natomiast zastosujemy Stembolk solo i tutaj to dawkowanie w zależności od tego, jak ten jęczmień wygląda. Myślę, że 0,3 to jest takie zupełne minimum. 0,4, 0,5 nawet, jeżeli chcemy tak naprawdę zatrzymać go w rozwoju i doprowadzić do tego, że on będzie dużo mocniejszy i zapobiec ewentualnemu wyleganiu.
Iwona: Dokładnie. Także Macieju, dużo tych zaleceń na teraz. Coraz poważniej pada.
Maciej: Oczywiście. A mamy krytyczną fazę i musimy naprawdę o to wszystko zadbać. Także proszę państwa, regulacja na później na T1 klasyczne BBCH 31/32. A teraz pilnujemy chorób i odżywiamy.
Iwona: Jeśli się jednak okaże, że życie i krótkie okna pogodowe spowodują, że muszą państwo wykonywać jednocześnie ochronę fungicydową i regulację, do tego jeszcze dołożą państwo nawożenie dolistne. Warto tutaj sięgać po te produkty bardziej złożone, by tych dodatków do cieczy roboczej w tej sytuacji możliwie było jak najmniej.
Maciej: Jak najmniej i żeby były one sprawdzone z głównej półki. I takie właśnie państwu polecamy. Dziękujemy bardzo.
Iwona: Dziękujemy. Zapraszamy do kolejnych odsłon Pole Express.