Jesteśmy w trakcie zbiorów jabłek odmiany Gala. No i co w dzisiejszym komunikacie, o czym dzisiaj powiemy? Dzisiaj podsumujemy sezon pod kątem zwalczania owocówki jabłkóweczki, jaką miała presję, czy są uszkodzenia. Krótko mówiąc, zapraszamy do oglądania dzisiejszego materiału.
Jak wyglądał sezon i presja owocówki jabłkóweczki?
Iza, więc podsumujmy ten sezon. Presja owocówki jabłkóweczki w tym sezonie była bardzo zróżnicowana, a wynikało to między innymi z warunków atmosferycznych. Mieliśmy dość chłodny maj, potem czerwiec był cieplejszy i wtedy obserwowaliśmy te pierwsze loty motyli, szczególnie tutaj w rejonie Sobiedni, Jezioro Warka. Tam odławiało się wtedy tych motyli naprawdę bardzo dużo.
Natomiast potem przyszedł znowu chłodny lipiec, deszczowy, znowu ta presja była niższa. Dużo opadów deszczu, więc tutaj też chciałbym powiedzieć o naszym preparacie Grandex Max. Dlaczego warto właśnie w aspekcie tych intensywnych opadów stosować też nasz preparat. Później przełom lipca, sierpnia, znów wyższe temperatury, obserwowaliśmy wyższą presję, więcej odłowów motyli owocówki jabłkóweczki, tutaj szczególnie w rejonie Białej Rawskiej takie odłowy notowaliśmy. No jakbyś Ty też mogła podsumować ochronę – jak to wyglądało?
W sumie powiedziałeś już bardzo dużo we wstępie. Loty motyli w zależności od lokalizacji były bardzo zróżnicowane. Dlatego opieranie się tylko i wyłącznie na komunikatach było niewystarczające w tym sezonie. Dlatego że w naszym sadzie mogło się okazać, że ta presja jest wysoka, a w sadzie dalej mogła być już kompletnie różna.
Z czego to wynika? Owocówka jabłkóweczka jest szkodnikiem, który jest bardzo podatny na zmiany klimatyczne. Loty motyli są uzależnione od przebiegu temperatury i od mikroklimatu danego miejsca. Drugim aspektem bardzo ważnym jest sąsiedztwo sadów – czy nie mamy po sąsiedzku sadu, który jest zaniedbany, gdzie ta ochrona nie jest prowadzona na optymalnym poziomie. Trzecim bardzo ważnym aspektem jest historia danego sadu, czyli to, czy w poprzednim sezonie nie mieliśmy wysokiej presji. Bo jeśli tak, to w tym roku możemy się spodziewać, że również ta presja będzie na wysokim poziomie. Dlatego tak bardzo ważne jest, o czym już mówiliśmy w poprzednich materiałach, żeby zawsze zawieszać u siebie w sadzie pułapki feromonowe. Nie jest to duży koszt, ale pozwala to nam zarządzać ochroną profesjonalnie i dobierać zabiegi tak, aby faktycznie reagować na realną presję, a nie na ogólną sytuację, która u nas wcale może nie mieć miejsca. Więc monitoring, monitoring i jeszcze raz monitoring. Zmieniające się warunki atmosferyczne w tym sezonie powodowały, że te loty owocówki były bardzo nieregularne, ciężko się było wstrzelić w prawidłowym okresie z zabiegiem. Więc tutaj ten monitoring był bardzo ważny.
Jak sadownicy radzili sobie ze zwalczaniem szkodnika?
Jakbyśmy mogli podsumować zwalczanie tego szkodnika, to sadownicy wykonywali zabiegi zazwyczaj konwencjonalnymi środkami, tak zwane zabiegi czyszczące z wykorzystaniem konwencjonalnych preparatów.
Natomiast na te kolejne piki pierwszego pokolenia czy też na drugie pokolenie bardzo często wybierany był tutaj bioinsektycyd Grandex Max. Dokładnie tak. Tak jak wspomniałam, sezon był trudny, były sady, gdzie ta presja była bardzo duża, uszkodzenia na jabłkach są bardzo widoczne w niektórych miejscach. Tam, gdzie ta presja była duża, czyli odłowy motyli były dość intensywne, wymagana była ochrona „na zakładkę”. Więc stosowanie tylko i wyłącznie do tej pory dostępnych insektycydów było niewystarczające, bo zwykle większość z nich w etykiecie ma dozwoloną liczbę zabiegów do dwóch w sezonie.
I biorąc pod uwagę to, że powinniśmy zawsze stosować się do etykiety środka ochrony, czyli maksymalna liczba zabiegów – nie powinniśmy jej przekraczać. Strategia antyodpornościowa – no to te dwa zabiegi były krótko mówiąc niewystarczające. Dlatego niezbędnym elementem tegorocznego programu okazał się Grandex Max, którego możemy zastosować w sezonie nawet do 10 razy, 5 razy na jedno pokolenie. Tutaj ryzyko odporności z uwagi na substancję aktywną, jaką mamy, czyli wirusa, praktycznie nie istnieje. I w połączeniu ze standardowymi do tej pory stosowanymi insektycydami plus Grandex Max, który również jest skutecznym insektycydem, mamy pełny program ochrony roślin pod kątem zwalczania owocówki jabłkóweczki – szczelny i zapewniający ochronę zarówno pierwszego, jak i drugiego pokolenia.
Odporność na zmywanie i zastosowanie w eko-schematach
Dodatkowym atutem jest bardzo wysoka odporność tego preparatu na zmywanie. W okresie intensywnych opadów, jak mieliśmy w lipcu, jeśli substancja czynna zdąży wyschnąć, wtedy odporność na zmywanie sięga nawet do 90 mm – to jest naprawdę bardzo dużo. Ważne, aby preparat zdążył wyschnąć na drzewach. Oczywiście, jest też możliwość zastosowania w eko-schematach, integrowanej produkcji czy też biologicznej uprawie. W ramach eko-schematu integrowanej produkcji istnieje wymóg obligatoryjny włączenia preparatu mikrobiologicznego – przynajmniej jeden zabieg powinien być wykonany takim preparatem w metodykach dla jabłoni czy gruszy. No i oczywiście brak okresu karencji i prewencji.
Więc jeśli nadal u Państwa występuje presja owocówki jabłkóweczki, a trwają zbiory, to też bardzo dobry moment na wykonanie już tego ostatniego zabiegu.
Opinie sadowników i podsumowanie
W tym sezonie wielu sadowników zdecydowało się na włączenie do programu zwalczania owocówki preparatu Grandex Max. Są bardzo zadowoleni, bo byliśmy w kilku lokalizacjach, rozmawialiśmy z nimi. Ty też miałeś ostatnio możliwość nagrania materiału z jednym z sadowników z okolic Kobiet, który stosował właśnie Grandex Max. I myślę, że stanie się on nieodłącznym elementem ochrony pod kątem zwalczania owocówki. Dziękuję Ci, Iza, za dzisiejsze spotkanie. No i życzę Państwu udanych zbiorów i skutecznej ochrony przed owocówką jabłkóweczką.