W trzecim odcinku serii „Okiem doradcy” eksperci ds. nawożenia, Iwona Janda-Malina i Tomasz Piotrowski, omawiają mikroelementy w uprawach roślin – co wpływa na ich dostępność w glebie i jak skutecznie stosować nawozy dolistne. Dowiesz się, jakie znaczenie ma pH gleby dla przyswajalności składników, które mikroelementy są najważniejsze dla roślin i w jakich momentach rośliny potrzebują ich najbardziej.
To praktyczny poradnik dla każdego, kto chce świadomie zwiększyć efektywność nawożenia mikroelementami.
W tym odcinku dowiesz się:
0:35 – Co kształtuje dostępność mikroelementów w glebie
1:30 – Jak pH gleby wpływa na mikroelementy
3:06 – Zasobność gleb w poszczególne mikroelementy
5:19 – Krytyczne momenty zapotrzebowania roślin
7:36 – Jak wybrać nawóz dolistny odpowiedni dla Twoich upraw
Obejrzyj komunikat:
Czy nawożenie mikroelementami jest konieczne?
Cześć Tomku. Cześć Iwonko. Cały czas rozmawiamy z rolnikami, z naszymi doradcami i często pojawia się to pytanie, czy trzeba nawozić mikroelementami? No bo przecież roślina pobiera tak niewiele tych składników odżywczych, by budować plon. No a to generuje koszty. Chciałabym, żebyśmy dzisiaj sobie przeanalizowali po kolei różne aspekty stosowania nawozów mikroelementowych, a przede wszystkim rozpoczęli od tego, jaka jest zasadność stosowania mikroelementów w naszych uprawach.
pH gleby a dostępność mikroelementów
Może zacznijmy od tego, co przede wszystkim kształtuje dostępność mikroelementów z naszych gleb dla roślin? Jeżeli chodzi o podstawowy parametr, to wiadomo, że to jest odczyn pH, gleby. Bardzo pożądany jest zakres między wartościami 6 i 7. Wtedy mamy optimum dostępności wszystkich mikroelementów dla rośliny. Jeżeli pójdziemy w środowisko alkaliczne powyżej siedmiu, część z tych mikroelementów będzie niedostępna w przypadku zejścia poniżej sześciu. W większości, w szczególności metali mogą być niestety niedostępne, tłumione. Te dostępność może być przez inne metale, które się znajdują w glebie. Dlatego warto zadbać na samym początku o odpowiednie pH gleby i dopiero wtedy, jeżeli wykonamy oczywiście analizy glebowe, jeżeli wiemy ile tych wszystkich mikroelementów mamy, możemy układać sobie spokojnie program nawożenia mikroelementami.
Dostępność poszczególnych mikroelementów w zależności od odczynu gleby
Powiedziałeś o pełnej puli mikroelementów. A jak to jest z poszczególnymi mikroelementami? Jakbyśmy je mieli po prostu wymienić po kolei, który odczyn będzie bardziej preferowany, żeby roślina łatwiej mogła wykorzystać ten mikroelement, który już jest w naszym kompleksie sorpcyjnym. Znaczy to jeżeli chodzi właśnie o tą wartość pH, pamiętajmy o tym, że wszystkie mikroelementy, które są w formie anionowej, czyli ujemnej będą lepiej dostępne w zakresach tych bardziej zasadowych. Natomiast w środowisku lekko kwaśnym wszystkie kationy, czyli miedź, mangan - te mogą być. Jeżeli zejdziemy już niestety w niższe bardzo pH, to w tym momencie zachodzi zjawisko interferencji innych pierwiastków, które się znajdują w glebie, w szczególności jeżeli chodzi tutaj o glin czy chociażby o żelazo. W tym momencie te rośliny mogą mieć problem z z pobieraniem tych form kationowych naszych mikroelementów.
Optymalny zakres pH gleby dla mikroelementów
Rozumiem. Czyli odczyn gleby jako punkt wyjścia do oszacowania na ile w ogóle roślina jest w stanie wykorzystać te mikroelementy, które w stanowisku się znajdują. Chodzi o to, żeby zoptymalizować środowisko, w którym roślina pracuje. Właśnie ten zakres między 6 a 7, jeżeli chodzi o pH gleby, tworzy warunki, w którym pełna pula wszystkich mikroelementów jest bardzo optymalna - jeżeli chodzi o dostępność i czy to formy anionowe, czy kationowe będą w takiej ilości dostępne, jaka roślina będzie mogła spokojnie sobie pobrać.
Zasobność gleb w mikroelementy – gleby lekkie vs ciężkie
Okej, rozumiem. Gdybyśmy mieli jeszcze tak uogólnić, to pewnie te gleby średnie i ciężkie będą bardziej zasobne w mikroelementy. Te gleby lżejsze będą tych mikroelementów miały mniej. Aczkolwiek to wszystko należy badać, tak? Zdecydowanie tak. No jeżeli chodzi o te lepsze klasy bonitacyjne gleb, to one z punktu widzenia samego tworzenia gleby są bardziej zasobne we wszystkie składniki pokarmowe, więc tutaj mamy szersze pole do popisu, jeżeli chodzi o zadbanie o samo środowisko glebowe.
Deficyty mikroelementów w glebach w Polsce – bor, cynk, mangan, miedź, żelazo
Utarło się takie stwierdzenie, że bor jest najbardziej deficytowym mikroelementem naszych gleb i faktycznie analizy, które prowadził Jung to potwierdzają. Znacznie lepiej jest z manganem, bo skrajny deficyt tego składnika odżywczego wykazuje około 10% gleb w Polsce. W przypadku cynku 40% gleb w Polsce wykazuje skrajny deficyt tego składnika odżywczego, z miedzią jest podobnie. Żelaza w naszych glebach zazwyczaj jest sporo, ale akurat żelazo często jest słabo przyswajalne przez rośliny, dlatego że wysoka zasobność wapnia i fosforu - one będą tutaj blokowały nam to pobieranie żelaza przez rośliny i też stopień utlenienia żelaza, jeżeli chodzi jaki on występuje w glebie.
Natomiast jeżeli chodzi jeszcze o mikroelementy, one tak naprawdę są uzależnione właśnie od genotypu gleby - z czego ta gleba powstawała. Aczkolwiek dopóki nie będziemy mieli analiz glebowych szczegółowych dla danego pola, no to są takie statystyczne tylko dywagacje, bo znam takie przypadki, gdzie gleby, które powinny na przykład zawierać zdecydowanie więcej molibdenu czy boru, po wykonanych analizach glebowych niestety widać bardzo mocny deficyt. Oczywiście, bo tutaj ogromny i kluczowy wpływ ma historia pola, tak? Jaki jest płodozmian, jak było prowadzone nawożenie, jaki jest obieg materii organicznej w tej glebie. Także nie zawsze nasza typowa polska gleba płowa uśredniając będzie uboga w te mikroelementy, ale tak jak mówisz trzeba to weryfikować.
Kluczowe momenty stosowania nawozów mikroelementowych
Dobrze. A gdybyśmy mieli wymienić takie kluczowe momenty, kiedy szczególnie istotne jest to nawożenie mikroelementami w naszych uprawach? Teraz mamy, można powiedzieć końcówkę zimy, ale w sumie takie przedwiośnie, tak? Moment ruszenia wegetacji wiosenny jest za nami. Wiele roślin widać, że są w trudnej kondycji, w słabszej kondycji i wymagają tego dokarmiania. To jest na pewno taki ważny moment, żeby z mikroelementami, ale również z innymi produktami wspomagającymi rozwój roślin w formie oprysku w łan wjeżdżać. Tak, ale jeszcze mamy inne sytuacje w sezonie wegetacyjnym, kiedy warto to robić. Generalnie trzeba podjąć dwa aspekty.
Pierwszy aspekt to jest oczywiście - wchodzimy na pole, widzimy, że są niedobory, interwencyjny zabieg obowiązkowo wykonujemy natychmiast. Jeżeli chodzi o dokarmianie takie typowe, czyli pokrywanie zapotrzebowania na poszczególne składniki pokarmowe, no to powinniśmy to robić do momentu kwitnienia praktycznie - w każdej roślinie pokrywamy tyle, ile roślina potrzebuje. Jaki jest program nawozowy, najlepiej przed kluczowymi fazami w zależności od tego jaka to jest roślina, ale do momentu kwitnienia powinniśmy wykonać wszystkie zabiegi, które pozwolą nam odpowiednio zaopatrzyć roślinę w poszczególne mikroelementy.
Krytyczne fazy zapotrzebowania roślin na mikroelementy – przykład zbóż
Dokładnie. Jeszcze są te fazy krytycznego zapotrzebowania rośliny na dany składnik odżywczy. Na przykładzie zbóż - faza krzewienia to jest krytyczny moment zapotrzebowania na miedź, mangan i cynk, ale warto te składniki aplikować z przynajmniej minimalnym wyprzedzeniem tej fazy, żeby w tej fazie krytycznego zapotrzebowania roślina już funkcjonowała w dostatku tych składników odżywczych. To też będzie taka istotna informacja.
Wapnowanie gleby a dostępność mikroelementów
No i jeszcze taki szczegół o którym często widzę, że zapominają rolnicy w ferworze pracy polowej - mamy pola często świeżo zwapnowane - I tam drastycznie nam spada ta dostępność mikroelementów z gleby, ta przyswajalność przez rośliny tych mikroelementów z gleby. No wprowadzamy po prostu składnik, który będzie tłumił tą optymalną dostępność poszczególnych, w szczególności form kationowych, jeżeli chodzi o mikroelementy. Mamy różne typy nawozów dolistnych na rynku. I teraz takie kluczowe grupy są trzy. To są sole nieorganiczne. Tam mamy nawozy tlenkowe, nawozy na bazie siarczanów, tak? Mamy tam też węglany. Między innymi mamy całą pulę chelatów. Tych czynników chelatujących też jest przynajmniej kilka. No i mamy kompleksy mikroelementów na bazie aminokwasów.
Różnice między siarczanami, chelatami i nawozami aminokwasowymi
Jakie są takie kluczowe różnice pomiędzy tymi grupami nawozów? Z punktu widzenia ekonomii najtańsze są siarczany. Ja nie mówię, że są złe, natomiast no one dosyć szybko powinny trafić do rośliny. Czy to roślina potem wykorzystuje to jest zupełnie inny aspekt. W ciągu tych pierwszy ośmiu godzin zdecydowanie lepiej działają chelaty. Jeżeli chodzi o koncentrację tych składników pokarmowych jest w biomasie liścia więcej. Roślina wtedy ma więcej czasu na to, żeby wykorzystać te składniki pokarmowe, które podajemy. Aczkolwiek no każdy mikroelement w jakiś sposób będzie sobie przyswajać i wykorzystywać. No i ostatnie rzeczywiście aminokwasy. One mają te zdolności kompleksowania bardzo łatwo. Dodatkowo wykazują wysokie powinowactwo do pobierania przez rośliny. Więc ja nie będę tutaj kategoryzował, które jest lepsze. Natomiast jeżeli ktoś będzie chciał lepiej to zrobić, to oczywiście formy skompleksowane są zdecydowanie lepsze.
Zalety nawozów chelatowych i kompatybilność mieszanin zbiornikowych
Też jest to wygoda, tak? Bo nawozy na bazie chelatów, tak jak nasz ASX Complex, mamy tam pełen pakiet mikroelementów. Kationy metali są w postaci chelatów, dzięki czemu jesteśmy w stanie wszystko spakować w jeden nawóz, który doskonale się rozpuszcza - jest kompatybilny w cieczach roboczych, bo to jest kolejny atut nawozów mikroelementowych na bazie chelatów i dzięki temu łatwiej jest nam realizować ten program nawożenia, który często jest połączony z programem ochrony roślin. Tak - musimy dbać o to, by ta kompatybilność nawozów w cieczach roboczych była wysoka. Na pewno w przypadku soli nieorganicznych ta kompatybilność jest trochę niższa. Tak, musimy tutaj uważać na te bardziej złożone mieszanki. Wręcz bym je odradzała, jeśli stosujemy tlenki, węglany - to już tym bardziej no i również siarczany. I taka kolejna różnica, którą widzę z praktyki, to to, że właśnie tutaj dużo mówiłeś o nawozach siarczanowych - one też dobrze dosyć działają w niskich temperaturach - to jest ich zaleta. Są trochę tańsze, no ale tutaj zazwyczaj mamy jeden, maksymalnie dwa mikroelementy w nawozie. Wynika to po prostu z technicznych aspektów produkcji tych nawozów, więc tutaj nie mamy takiej wygody w tworzeniu tych mieszanin zbiornikowych.
Kolejność mieszania nawozów dolistnych w zbiorniku opryskiwacza
I jeszcze chciałem tak zwrócić uwagę na pewien mały aspekt, bo wiem, że dość wielu rolników korzysta z mono składnikowych nawozów. Warto też zwrócić uwagę i posłużyć się też doświadczeniem innych, jeżeli chodzi o kolejność rozpuszczania cieczy w zbiorniku. O tym był nagrany ostatnio film z Robertem Chrzanowskim - dokładnie to omawiamy również. Tam są przykłady, których nawozów ze sobą nie łączyć albo jak to robić, w jakiej kolejności to robić by było dobrze.
To jest bardzo słuszna uwaga praktyczna. No i mamy aminokwasy - które również są w stanie wprowadzić do rośliny dużą ilość składników odżywczych. Przy okazji też dodają wigoru. Roślinie działają antystresowo i możemy mieć nawozy, które już zawierają w swoim składzie i aminokwasy i składniki odżywcze - ale również możemy się posiłkować na przykład Protaminalem. Dosyć dobrze to wygląda, jeżeli już mamy do dyspozycji, w szczególności te w nawozy w postaci soli nieorganicznych, w postaci siarczanów. Rzeczywiście - łączyć to w cieczy roboczej razem z protaminalem - on bardzo łatwo zabezpiecza składniki pokarmowe i zwiększa też ich dostępność i wykorzystanie przez roślinę. Protaminal to koncentrat aminokwasowy który mamy w ofercie.
Z grubsza omówiliśmy tematy związane z nawożeniem mikroelementowym. Pokazaliśmy wiele przykładów które uzasadniają, że te nawozy mikroelementowe to konieczność. Tak - bo jeśli pominiemy ten element nawożenia, to zadziała po prostu prawo minimum Liebiga - Ten składnik, który jest w deficycie w programie nawożenia, będzie nam limitował plon. Dziękujemy bardzo za uwagę i zapraszamy do śledzenia naszych treści. Do widzenia.